26.04.2013

KICIUŚ

Małe kiciusie to jedno z rzeczy, które mocno wzruszają. Słodkie, puchate i piszczące:)
Pamiętam jak na wsi u prababci zawsze pojawiały się małe kotki, to mogłam z nimi spędzać cały dzień. Zabierałam kilka do szopy na siano i bawiłam się z nimi w wyścigi albo zapasy.
O kotach jeszcze tu na blogu będzie, teraz wrzucam zdjęcia tuniki z zamówienia, właśnie z małymi kiciusiem.
Tunika koszulkowa, barwiona na czarno, rękaw pod skosem, do łokcia.




DALMATYŃCZYK AFERA

Czworonożni przyjaciele. Są członkami naszych rodzin, radością, obowiązkiem.. Żyją niestety krócej, jednak zawsze pozostają w sercach swoich właścicieli. 

Ja jestem bardziej kociarą, choć przywiązałam się kiedyś do pewnej labradorki. Imię jej Tola i zawsze bardzo wysoko skakała kiedy widziała jak nadchodzę:) To był jedyny pies, którego chyba się nie bałam. Nawet z nią spałam, więc z mojej strony było to szczyt zaufania do psa. Toli już nie widuję, ale telepatycznie w tym momencie mocno ją klepię i drapię:) Była boska i te momenty wspólnych spacerów, aportowania i odpoczynków będę trzymać w sercu zawsze :)

Poniżej koszulka dla Pani Basi z jej ukochaną sunią Aferą, która podobno niedawno odeszła... Bardzo mi miło, że mogłam ją uwiecznić na koszulce.
Krój koszulki ze ściętymi rękawkami, dekoltem w serek, barwiona na czarno z białymi nitkami.

AFERA:




JAMNICZEK

Jamniki kojarzyły mi się zawsze z dawnym psem mojej cioci w Zielonej Górze. Bardzo szczekał i miła szorstką sierść. Wydawał mi się mało przyjazny, ale to może przez to że był starym psem, a ja przede wszystkim bałam się panicznie czworonogów, zwłaszcza tych szczekających...
Małe wspomnienie na cześć poniżej wymalowanego jamniczka, którego imienia nie znam ale wydaje się bardzo sympatyczny.
Klientka wybrała białą koszulkę, której podwinęłam rękawki, nabiłam trójkątne ćwieki oraz obcięłam ściągacz przy szyi i częściowo na dole.

Dorzucam jeszcze utwór Małych Instrumentów pt. "Jak działa jamniczek". Długi wstęp, a muzyka typowo bajkowa, jednak bardzo fajnie wpisuje się w słoneczny poranek, który widzę za oknem:)))




25.04.2013

BURSZTYNEK i PIESIO

Zdarza się, że z pozoru prosty do namalowania piesek zajmuje mi sporo czasu... Taka było i z Bursztynkiem, gdzie nie dość że malowałam koszulkę z jednodniową obsuwą, to jeszcze kilka bitych godzin to maleństwo mi zajęło:) A tu kolor nie tak, a tu sierść nie tak, to za mało, tam za dużo, tu źle cień... Finalnie na koszulce pojawił się psiak Bursztynek, a do towarzystwa dostał Szaraczka (a na plecach pojawiły się trzy).
Koszulka została zabarwiona na niebiesko, dodane są ćwieki, a gdzieniegdzie ciemne przetarcia.

Poniżej wrzucam jeszcze foty Piesia (nie znam imienia, więc tak go sama nazwałam :)). Lubię barwić na szaro/grafitowo. Ta koszulka ma surowo obcięte rękawki, które tez bardzo lubię, bo w trakcie używania zaczną się zwijać i utworzą ruloniki :)

Wrzucam zatem zdjęcia koszulek i lecę działać dalej, bo już obsuwę mam dwudniową, a klienci już czekają długooo. Bardzo z tego poziomu proszę o wyrozumiałość. Oprócz malowania i szycia ubrań, zajmuję się też warsztatami dla dzieci, pracą w żłobku i przygotowuję spektakl:) Nie narzekam, tylko lecę na pocztę, co by do jutra dotarły przesyłki ubrań robionych od poniedziałku! :)







20.04.2013

PELE i nowości

Nie mam kiedy za bardzo usiąść i napisać wylewnego posta:) Cieszę się, bo kocham to robić, jednak czas jest brutalny i zdecydowanie jest go za mało!
Nazbierało się kilka nowych produkcji. Zamieszam głównie te, których wzorów jeszcze nie było: prywatny piesek PELE, LAJON żółty, MEDUZY, PIÓRO TYGRYS SYBERYJSKI i MAŁY HUSKY:)


11.04.2013

SECESYJNA SYRENA

Uwielbiam secesyjne motywy, obrazy, dekoracje. W ogóle zawsze czułam klimat dekadencji gdzieś w duszy, uwielbiam czytać książki o tamtych czasach oglądać filmy, podziwiać prace Muchy, Klimta czy Mehoffera...
Tym goręcej miałam ochotę wykonać to zlecenie: tunika w klimacie Vogue lat 20...
Zaproponowałam Syrenę z wijącymi się włosami i falami - liczę, że będzie ciepło przyjęta przez klientkę;)





O SYRENACH W LITERATURZE:

Syreny mieszkały na wyspie znajdującej się między wyspą Kirke a Skyllą i Charybdą. Siedziały na łące i śpiewały. Na wybrzeżu znajdowało się mnóstwo kości tych, którzy usłyszeli ich śpiew i wyszli na ląd. Odyseusz przepływając statkiem w ich pobliżu za radą Kirke kazał przywiązać się do masztu po wcześniejszym zalepieniu uszu woskiem swoim towarzyszom. Chciał usłyszeć ich śpiew i przeżyć. Wydał bezwzględny rozkaz, aby go nie rozwiązano, mimo błagań. Gdy jego statek szczęśliwie minął wyspę, zrozpaczone syreny rzuciły się w morskie odmęty.

Inne podania

Syreny zamieszkiwały małe wyspy na Morzu Śródziemnym (w pobliżu jońskiego miasta Fokaja), skąd wabiły urzekającym śpiewem żeglarzy i zabijały ich. Wedle Pauzaniasza straciły swe pióra w konkursie śpiewaczym z muzami, który przegrały. Muzy zaś uczyniły sobie z nich korony. Apollodorus podaje, iż były dziećmi Syreny, córki Melpomeny i boga rzeki Achelousa. Nosić miały imiona Pisinoe, Agalope i Thelxiepia. Pierwsza z nich grała na lirze druga śpiewała, trzecia zaś przygrywała na flecie. 

Wedle greckiego Fizjologa, autorstwo którego pozostaje nieznane, były to bestie wodne, półryby-półkobiety, wesołe w burze i sztormy, smutne zaś w czas ładnej pogody. Pięknymi pieśniami wabiły marynarzy i sprowadzały ich statki na mieliznę, następnie zaś je okradały, a ludzi pożerały. 

Pliniusz Starszy opisuje syreny również jako półryby-półludzi, których ciało jest jednak całe pokryte włosami. Męskie istoty, większe niż żeńskie, zwane były trytonami i często ponoć zatapiały statki siadając w dużej ilości na jeden z burt, aż statek się przechylił.

Inne wersje mówią, że były to córki Zeusa, które towarzyszyły zmarłym w drodze do Hadesu. Troszczyły się o ich dusze i opłakiwały je, dlatego ich wizerunki umieszczano na nagrobkach.

Według innych podań mieszkały w niebie. Niebańskie syreny były spokrewnione z muzami. Śpiewały i grały na instrumentach.

Jeszcze inne mity podają, że były córkami Forkosa i Keto albo Acheloosa. Homer wymienił dwie syreny, później pisano, że były trzy: Partenope, Ligea, Leukozja
Inne wersje wymieniają ich jeszcze więcej.

Orfeusz uratował Argonautów zagłuszając śpiew nimf własną pieśnią i grą na lirze. Syreny rzuciły się do morza i zamieniły w rafy.

MNISZEK zwany DMUCHAWCEM

Tunika z dmuchawcem to wymyślona przez Panią Kasię (klientkę) historia dojrzałości do wolności i radości.
Mnie przy malowaniu połknął ten letni podmuch mniszka, z którego wyfruwają również Szaraki. Na chwilę poczułam promienie słońca rażące w oczy i zapach łąki.
Oto wyniki mojej interpretacji łąki i rozdmuchanego mniszka:





09.04.2013

WILKI

Sporo wilków ostatnio pojawiło się na Szarakowych ubraniach:) Cieszy mnie ogromnie, że prawie każdy wilk to inna propozycja i pewne urozmaicenie w twórczości:)
Mam nadzieję, że ubrania, które już poleciały do swoich właścicieli, będą leżały elegancko! Będę bardzo rada za przesyłanie zdjęć w Szarakowie!

Jeśli ktoś jest zainteresowany małą wiedzą na temat wilków w kulturze, to poniżej zdjęć wklejam ciekawostki:)


03.04.2013

SZACHOWNICA

Świat nie jest tak prosty, jak niektórzy chcieliby nam wmówić. Kontury są niewyraźne, liczą się odcienie. Nic nie jest czarne albo białe. Zło może skrywać dobro albo piękno i na odwrót, a żadne z tych pojęć nie wyklucza drugiego. Istota ludzka potrafi kochać i zdradzić ukochaną osobę, co w niczym nie zaprzecza autentyczności jej uczuć. Można być zarazem ojcem, bratem, synem i kochankiem, ofiarą i katem...
[Szachownica Flamandzka,  Arturo Péreza-Revert]

Bluza męska z cieniutkiej bawełny - zrealizowana na zamówienie jako prezent urodzinowy dla fana szachów:)




02.04.2013

GORYLĄTKO

Poświątecznie coś innego:) Dziś koszulka bardziej rysowana pisakiem do tkaniny niż malowana, ale coś innego co jakiś czas mam wielką ochotę tworzyć:) Metoda powstała dość przypadkowo, ponieważ pierwotnie Gorylątko miało być wykonane farbami, które najzwyczajniej w świecie zapomniałam (a koszulkę tworzyłam na wyjeździe). Spodobało mi się, kilka koszulek napewno rysunkową metodą wykonam w tym sezonie!

Na zdjęciu koszulka Szarakowo z cieniutkiej bawełny, obrazek pisakowy + legginsy Love It zakupione w butiku MOBO (ul. Pomorska 39, Wrocław)

Ważne info!
Do końca tygodnia uporządkuję dniami wszystkie zamówienia i każdemu prześlę indywidualną, szczegółową informację. Bardzo dużo zajęć ponakładało się na ten sam termin i staram się nikogo nie pominąć!