Wśród
spadających płatków śniegu, w środku wielkopłytowych zakamarków słychać
było tylko odgłos kutego żelaza, pary i skrzypiących maszyn. W nocnych
godzinach, wydymając wielką warę, plama po plamie, narodził się Mutant
Henry. Jego mutacje, przyprawiające co niektórych o dreszcz, śmiech lub obojętność, były tylko plamiastą przenośnią. Tak naprawdę Henry zna dużo tajemnic tego świata. A to już w innych odcinkach...
MUTANT HENRY powstał przypadkowo, choć kto wie.. Na początku miała być to głowa z ustami, malowana na zlecenie, jednak w ostatnich dniach moje zmęczenie przechodzi ludzkie pojęcie no i proszę, powstało coś całkowicie wyzwolonego z mojej głowy. Powiem szczerze, że bardzo polubiłam swojego Henry'ego i postanowiłam bluzeczkę zachować dla siebie.
Na zlecenie mogę uszyć ten sam krój (jest mega wygodny, z tyłu troszeczkę dłuższy, rękawki doszywane, wąziutkie, a materiał to cienka, miękka dzianina) z obrazkiem członków rodziny Mutanta Henry'ego (imiona nadaje im, kiedy pojawią się w obrazku).
Ta bluzka to wolna twórczość - jeśli ktoś woli takie cuś zamiast Szaraczka - zapraszam do zamówień:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz